Prywatna klinika stomatologiczna z segmentu wyższego niż średni prowadziła Google Ads już wcześniej. Reklama generowała ruch, ale konto było trudne do kontrolowania, część budżetu trafiała w mniej wartościowe zapytania, a dane o konwersjach nie zawsze odpowiadały rzeczywistym kontaktom z pacjentami.
Naszym celem nie było po prostu zwiększenie liczby kliknięć. Chcieliśmy lepiej wykorzystać budżet i skoncentrować reklamę na usługach, które mają realny potencjał biznesowy.

Co zmieniliśmy?
Przebudowaliśmy strukturę Google Ads i rozdzieliliśmy najważniejsze usługi stomatologiczne. Osobno analizowaliśmy m.in. stomatologię ogólną, ortodoncję, protetykę i implantologię.
Regularnie sprawdzaliśmy też, po jakich hasłach użytkownicy rzeczywiście trafiają na reklamę. Wykluczaliśmy zapytania z innych miast, informacje o konkurencji, frazy edukacyjne oraz ruch, który nie odpowiadał ofercie kliniki.
Nie zwiększaliśmy również budżetu każdej kampanii tylko dlatego, że była aktywna. Środki były stopniowo przesuwane tam, gdzie dane pokazywały lepsze wyniki.
Efekt
Porównując pierwszy pełny miesiąc pracy z najlepszym pełnym okresem:
- koszt działania konwersyjnego spadł o około 76%
- liczba działań konwersyjnych wzrosła 6,3 razy
- średni koszt kliknięcia spadł o około 66%
- przy tym wydatki reklamowe wzrosły o około 52%, czyli znacznie wolniej niż liczba uzyskiwanych efektów.

W najlepszym miesięcznym okresie Google Ads odnotował 435 działań konwersyjnych przy średnim koszcie 65,97 zł.
W porównaniu z miesiącem wcześniej:
- liczba działań konwersyjnych wzrosła o 81,7%
- koszt jednego działania spadł o 43,4%
- wydatki wzrosły tylko o 2,8%.
Dobra kampania to nie tylko więcej budżetu
Jeden z najlepszych przykładów dotyczył konkretnej usługi stomatologicznej.
Po przeniesieniu części budżetu z mniej efektywnego kierunku liczba działań konwersyjnych wzrosła z 1 do 7, a ich koszt spadł o około 75%.
To właśnie pokazuje, dlaczego w Google Ads nie chodzi wyłącznie o zwiększanie wydatków. Często ważniejsze jest zrozumienie, gdzie budżet rzeczywiście pracuje najlepiej.
Nie każda „konwersja” oznacza nowego pacjenta
W tym projekcie Google Ads mierzył m.in. kliknięcia numeru telefonu, przejścia do komunikatorów czy wyznaczanie trasy.
Dlatego nie przedstawiamy 435 konwersji jako 435 nowych pacjentów. To były działania użytkowników wskazujące zainteresowanie ofertą, ale nie każde z nich musiało zakończyć się wizytą.
To ważne, ponieważ profesjonalna optymalizacja Google Ads powinna opierać się nie tylko na liczbach widocznych w panelu, ale również na tym, czy reklama faktycznie przynosi wartościowe zapytania dla biznesu.
Co dało najlepszy rezultat?
Nie jedno ustawienie i nie jeden typ kampanii.
Największe znaczenie miały:
- regularna analiza danych,
- oczyszczanie ruchu,
- właściwy podział kampanii,
- testowanie różnych rozwiązań,
- przesuwanie budżetu do skuteczniejszych usług,
- rezygnacja z kierunków, które nie potwierdzały swojej efektywności.
W efekcie reklama przestała być zbiorem pojedynczych kampanii, a stała się systemem, którym można świadomie zarządzać i rozwijać.
„Dziękuję, Aniu, za pracę. Ogólnie jesteście pierwszymi, u których widzę pozytywny rezultat.”


